
Tak powstała książka o zagadkowym tytule: "F 27: czy tu jeszcze rosną róże?". Biografia podobała się bardzo. Ponadto wywołała prawdziwą lawinę wspomnień u klubowiczek. Miło było siedzieć i słuchać swobodnie płynących historii z życia wziętych oraz anegdot, dotyczących przede wszystkim powojennej Łodzi. Z takich opowieści można dowiedzieć się wiele o tamtych czasach. Wywiązała się ożywiona rozmowa pełna wzruszeń, ale i śmiechów. Panie płynnie przechodziły od tematu swojego dzieciństwa i wczesnej młodości do ogólnej sytuacji kobiet łódzkich i zmian, jakie nastąpiły w dziejach współczesnej Łodzi oraz ich dorosłym życiu.
Wracając do książki, sporo czasu poświęciły panie zaskakującemu jej zakończeniu oraz rozmowie na temat Opus Dei. Autorka wspomnień "F 27.." po latach trafiła na ulicę Filtrową 27 i okazało się, że dom jej wujostwa to obecnie siedziba organizacji Opus Dei.
Nasze spotkanie trwało tym razem dobrze ponad godzinę i nikt nawet nie zauważył kiedy ten czas upłynął. Książka podobała się bardzo i po raz kolejny okazało się, że czyjeś wspomnienia prowokują do wspomnień.

Fot. Spotkanie DKK